Reflektor i oklaski to ciężki rewir. Teraz jest fajnie ale duża szansa, że dołączysz do zastępów ludzi schorowanych samymi sobą: pół ludzi pół zombi marzących o kolejnym sukcesie. Więc nic nie mówię. Dzieci są czułe na fałsz. To tak jakby alkoholik tłumaczył, że wódka jest zła.

Dziesięciolatek – trochę zwolennik karate, noży i pokemonów a trochę – wrażliwy badacz świata bojący się potworów czających się pod łóżkiem, dostał rolę w spektaklu.

Przez dwa miesiące jeździmy do warszawskiego Zoo, gdzie w willi Pod Zwariowaną Gwiazdą, pracuje zespół. Jest dziwnie. Z wybiegów zwierząt dochodzą wrzaski, miasto jest jedynie monotonnym szumem, który dociera przez zieleń, po alejkach przechadzają się pawie. W willi działają. On jest jedynym dzieckiem w zespole. Czasem się nudzi: wychodzi nie mogąc wytrzymać niekończących się dyskusji. Spaceruje między klatkami.

W dniu premiery ma kryzys: przed wyjściem z domu mówi do mnie: już nie chcę tam jechać kolejny raz, w mojej szkole właśnie odbywa się dzień ziemniaka. Na boisku będą atrakcje: będzie dmuchany zamek, organizowane są zawody, będą też do kupienia potrawy z ziemniaka. Kumple tam a ja znów do teatru.

Ok – myślę sobie. – Dziś jest premiera, nie będę ciągnął wątku.

Spektakl się udał. Po premierze wróciłem do domu, on pojawił się godzinę później. Od drzwi wiedziałem, że coś jest nie tak. Usiedliśmy na balkonie nic nie mówiąc. W ciemności spadające kasztany waliły z hukiem w plastikowy daszek garażu sąsiadów.

– To było coś pięknego – mówi do mnie w końcu obracając w dłoni goździk, którego dostał od widzów. Goździk się złamał od trzymania, łodyga odpadła.

– Co było piękne? – pytam i już szukam metody, żeby opowiedzieć mu o niebezpieczeństwie tego narkotyku, który potrafi przejąć kontrolę nad całym życiem. Reflektor i oklaski to ciężki rewir. Teraz jest fajnie ale duża szansa, że dołączy do zastępów ludzi schorowanych samymi sobą: pół ludzi pół zombi marzących o kolejnym sukcesie. Ale nic takiego nie robię. Dzieci są czułe na fałsz. To tak jakby ojciec alkoholik tłumaczył synowi, że wódka jest zła.

– Bardzo dziwnie się czuję – mówi w końcu. – Jest mi przykro a właściwie nawet nie wiem dlaczego. Smutno mi, że spektakl będzie wystawiany jeszcze tylko dwa razy. Będę za nimi tęsknił, za aktorami, za tym jak razem pracowaliśmy, za tym co było między nami. Nie chcę, żeby to się kończyło.

Jest mi głupio, że go nie doceniłem. Dziesięciolatek wchodzi w relację z dojrzałymi aktorami, którzy pomagają mu przejść na tą drugą stronę, w której nie ma życia w tej oczywistej formule w jakiej ono się przejawia. A potem, kiedy wszystko się kończy, chłopak zaczyna rozumieć, że stan tego uniesienia nie jest permanentny. Więc o to chodzi: on pierwszy raz, tracąc ten stan uniesienia, doświadcza prozy życia. Nie jest smutny bo skończył się spektakl, jest smutny, bo poczuł czym jest normalne życie.

Trochę milczymy, trochę popijamy colę. Patrzę na niego i się uśmiecham. W wieku dziesięciu lat taka nauka?  Ta gorzka perspektywa być może już nigdy go nie opuści. A jeśli opuści, to tym gorzej. Jeśli zapomni o tym co przeżył, to kiedyś, w najbardziej nieoczekiwanym momencie dorosłego życia, przypomni sobie. Przypomni sobie aktorów, długie godziny nudnych prób, sam spektakl i ten nieszczęsny dzień ziemniaka, na który nie poszedł choć kumple robili tam niestworzone rzeczy. W dmuchanym zamku zagryzając kartoflanym plackiem przygotowanym przez kochające matki.

 

__

Kilka słów o spektaklu:

„TYLKO TO, CO ZROBIĆ NALEŻAŁO”: teatralna instalacja dokumentalna opowiadająca historię domu Antoniny i Jana Żabińskich. Historię ludzi i miejsca – modernistycznej willi znajdującej się na terenie Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, która podczas II wojny światowej stała się schronieniem dla kilkuset osób. Scenariusz oparty został na wspomnieniach małżeństwa Żabińskich, ich dzieci, Gości Willi, zgromadzonych świadectw, dokumentów z archiwum Yad Vashem.
Reżyseria i dramaturgia: Agnieszka Wąsikowska
Antonina Żabińska: Magdalena Czerwińska
Jan Żabiński: Paweł Tołwiński
Magdalena Gross: Kamila Kuboth-Schuchardt
Paweł Zieliński/ Dziennikarz: Filip Kosior
Teresa Żabińska: Milena Staszuk
Ryś: Feliks Marczewski
Oficerowie: Mateusz Mosiewicz (Lutz Heck), Daniel Skrzypczak (Ziegler), Bartosz Szpak
Historie: Aleksandra Dzierżawska, Magdalena Fejdasz, Helena Ganjalyan, Oskar Malinowski,

Fota: Ania Hatłas

Previous post

Dwie siostry [fragment książki]

Next post

Samarkanda, miasto z ciemności