Posts Tagged

podróż

Na spalonym

Dwa lata temu otrzymałem od znajomego plik z muzyką. Była piękna. Miała w sobie obcość, której nie umiałem nazwać, proste, etniczne instrumentarium i wokal trudny do określenia – ani kobiety ani mężczyzny, śpiewający, jak mi się wydawało, w jakimś azjatyckim języku. Za całością stała jakaś groźba albo siła, słowem: tajemnica.

Read More
Spacer po księżycu 3D
Na spalonym

Kilka dni temu zostałem skontaktowany z człowiekiem, którego wcześniej nie znałem. Posiada on w swoim domu hełm i słuchawki dzięki którym można przenieść się w odległe miejsce. Stojąc koło kaflowego pieca w jego mieszkaniu szedłem po płaskim i białym krajobrazie Księżyca.

Read More
Czarnobyl, relacja, zona
KolisteNa spalonym

Czarnobyl jest blisko. Bardzo blisko. Już to widać. Jego siła wyrzuciła ludzi z domów, wyniosła ich gdzieś na północ. Wieś jest martwa. Przyroda ją zdusiła. Wszędzie chaszcze. Budynek poczty zamienił się w pustostan z zabitymi dyktą oknami.

Read More
igo burn
Na spalonym

Pojechaliśmy do szwedzkiego Langban w trójkę. Region jest dziwny. Pofalowany i wciąż zamglony, jakaś tajemnica wisi w powietrzu, z niej, spomiędzy domów rzuconych w gęste lasy wyłaniają się trash cars: stare fury amerykańskie przerobione przez dzieciaki w stylu emo na samochodowe monstra.

Read More
Strombola, Stromboli
Na spalonym

Mówili mi, że tam jest ale przez zamglenie nie jestem w stanie go dostrzec. – Pokaże się, kiedy będzie w końcu dobra pogoda- mówili. Dni były słoneczne, czterdzieści stopni  w cieniu, morze płaskie jak blat a wulkanu jak nie było tak nie ma.

Read More
Opowieść o poranku, który był prawdą
Na spalonym

Spędziliśmy noc przy ognisku. Kwas rozlewał się w nas dość długo,  bardzo długo. To była domowa samoróbka: barwna, rozmyta kropla spuszczona z pipety na kartonik. Nie dało się go pogryźć, nie chciał się rozpuścić. Półtorej godziny, dwie, trzy, nic.

Read More